Last 1,5 month I spent going from one doctor to another, staying in hospital, taking different medicines, staying in bed at home. The worse for me was (and still is) that I can’t be a part of my everyday family life, I can’t enjoy food as I used to, I can’t photograph. I believe that the doctors will find a right diagnose and treatment soon. At the beginning of all this I was sad, frustrated, angry. Now I need time to fully understand what massage my body sends to me. So please dear readers & followers forgive this quiet moment on this blog or facebook. I think it’s needed now so I can take a look at things from different perspective. My personal “Timeline” makes me understand more that

I also would like to thank all my wedding couples, families and models I photographed last year – THANK YOU - for all lovely memories and important experiences you gave me. Last year I also met (in person or via Internet) great wedding photographers, Swedish and international, thank you for tones of inspiration I got from you! My photography will change and evolve with me and I look forward to see what life will bring to me this year.
Special thanks to my family and dear friends. Without your love and support nothing would be possible!
Below I post my last year favorite images. Why these? When shooting I look for interesting light, natural look, emotions and simplicity. And pinch of magic. I photograph from the heart. When you take your time to look at these ones below you’ll probably know me better than when you start reading this post.
Polish version/wersja polska
Drodzy czytelnicy, należą się wam przeprosiny – jak nic. Ostatnie półtora miesiąca spędziłam na leżąco, a także: u doktorów wszelkiej maści, w szpitalu, w aptece, we własnym łóżku wreszcie. Najciężej znieść mi fakt, że nie mogę uczestniczyć w codziennym życiu rodzinnym, przynajmniej nie tak jak bym chciała, nie cieszę się przyrządzaniem i zjadaniem przyrządzonego. Nie fotografuję. Wierzę głęboko, że jednak wspólnie z zastępem doktorów dojdziemy do właściwej przyczyny tych zawirowań. Początkowa frustracja, smutek i złość przeradza się w zrozumienie dla ciała i jego sygnałów, które jawnie mi wysyła. Trzeba się tylko wsłuchać. Co niniejszym czynię. Stąd cisza na blogu i facebooku. To moment na pożyteczną kontemplację siebie, czas by spojrzeć na świat z innej perspektywy.
W tym miejscu dziękuję również wszystkim moim zeszłorocznym ślubnym parom, rodzinom, modelom za cudne wspomnienia i furę fotograficznego doświadczenia, DZIĘKUJĘ. W zeszłym roku poznałam też, osobiście lub internetowo wielu wybitnych fotografów ślubnych, dziękuję im za inspirujące rozmowy. Szczególne słowa podziękowania należą się mojej rodzinie i drogim przyjaciołom, którzy obdarzają mnie miłością i wsparciem o jakim nie mogłam nawet marzyć.
Poniżej publikuję moje ulubione fotografie z zeszłorocznego urobku. Dlaczego te właśnie? Fotografując szukam naturalności, interesującego światła, , emocji oraz prostoty. I odrobiny magii rzecz jasna. Jakkolwiek to zabrzmi: fotografuję sercem.
Prawdopodobnie po przeczytaniu powyższego i obejrzeniu poniższego wiecie o mnie odrobinę więcej niż dotychczas. Na co głęboką nadzieję wyrażam, tak mi dopomóż blog! Zapraszam.
















































If you wold like to see wedding & lifestyle – favourite photos 2010 klick here.



2 comments